Znajomy kelner, ktry niedawno z pomocy kuchennej awansowa na wadc rewiru w niebieskiej marynarce i motylku zapitym perow szpilk, przyzwalajcym skinieniem gowy wskazuje mi miejsce pod cian obok siedz kierowcy z PKS-u, przy flaszkach, z damami w przeroczystych, nieco ju zmitoszonych biaych bluzkach. W kciku zjadam kotlet po wiedesku, na przystawk - prawdziwa saata. 